Forum Nowego Przemysłu 2026: Europa chce chronić przemysł. Przedsiębiorcy przypominają o konkurencyjności

Europa chce odbudowywać własne zdolności produkcyjne i ograniczać zależność od dostawców z innych części świata. Jednak cła, subsydia i kolejne strategie przemysłowe nie wystarczą, jeśli europejskie firmy nadal będą mierzyć się z wysokimi kosztami energii, nadmiarem regulacji i długotrwałymi procedurami inwestycyjnymi. Podczas Forum Nowego Przemysłu 2026 w Katowicach przedstawiciele czołowych przedsiębiorstw ostrzegali, że w rywalizacji z Chinami i Stanami Zjednoczonymi Europa potrzebuje przede wszystkim poprawy warunków prowadzenia działalności przemysłowej. Wskazywali jednocześnie na potencjał polskich firm, które coraz śmielej rozwijają działalność poza granicami kraju, pozyskując nowe technologie i kompetencje.

Ochrona rynku nie zastąpi konkurencyjności

Unia Europejska poszukuje sposobów na odbudowę swojej pozycji przemysłowej. Propozycje wspierania produkcji na wspólnym rynku, stosowania instrumentów ochrony rynku i preferowania europejskich dostawców mają zwiększać bezpieczeństwo gospodarcze oraz chronić strategiczne branże. Jednak zdaniem uczestników sesji inauguracyjnej Forum Nowego Przemysłu takie działania nie wystarczą bez usunięcia barier utrudniających europejskim przedsiębiorstwom konkurowanie na światowych rynkach.

Roman Przybylski, prezes zarządu Grupy Kęty, wskazywał, że Europa powinna przede wszystkim powrócić do fundamentów wspólnego rynku, ograniczyć obciążenia regulacyjne i stworzyć warunki umożliwiające rozwój produkcji. – Mamy nadmiar regulacji na poziomie zarówno europejskim, jak i narodowym. Wróćmy do idei jednego rynku i integracji nie przez dodatkowe regulacje, tylko właśnie przez deregulacje, żeby było prościej, żeby działać na jednym rynku europejskim. W szczególności zacznijmy od kosztów energii, dlatego że to jest dzisiaj jedna z największych bolączek w Europie i dotyczy każdego przemysłu, przemysłów energochłonnych bardziej, innych mniej – mówił.

W jego ocenie ochrona europejskiego rynku przed tańszym importem może być potrzebna, szczególnie w obszarach strategicznych dla bezpieczeństwa, ale nie powinna zastępować działań zwiększających efektywność gospodarki. Europa nie musi być najtańszym miejscem produkcji, powinna jednak wykorzystywać swoje przewagi w dziedzinach wymagających wiedzy, zaawansowanych technologii oraz indywidualnego dopasowania produktów do potrzeb odbiorców.

Na konsekwencje nadmiernych regulacji zwracał uwagę również Robert Stobiński, prezes zarządu Grupy Amica. Wskazywał m.in. na wpływ unijnej polityki handlowej i klimatycznej na warunki funkcjonowania przedsiębiorstw wykorzystujących stal oraz inne materiały w procesach produkcyjnych. – Ja bym chciał, żeby po prostu ustawodawcy podnieśli ręce do góry i nie tworzyli nowych regulacji po to, żeby walczyć z dotychczasowymi. Przemysł sam sobie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, jak konkurować, tylko nie przeszkadzajcie przemysłowi – apelował.

Globalna konkurencja nie czeka na europejskie decyzje

Rosnąca presja ze strony producentów azjatyckich sprawia, że coraz większego znaczenia nabiera tempo inwestowania i wdrażania nowych technologii. Michał Stępień, prezes zarządu ZPUE, zwracał uwagę na dystans dzielący Europę od konkurentów w zakresie rozwoju mocy produkcyjnych, kosztów energii oraz dostępności kompetencji technologicznych. Przywoływał również raport Mario Draghiego, wskazując na niewystarczające tempo wprowadzania rekomendowanych zmian.

Jednym ze sposobów przyspieszania rozwoju polskich przedsiębiorstw stają się przejęcia zagranicznych firm. Przykładem jest inwestycja właściciela ZPUE w tureckiego producenta transformatorów Atlas Trafo, umożliwiająca pozyskanie technologii, kompetencji oraz zwiększenie skali produkcji.

– Początkowo szukaliśmy możliwości samodzielnego zbudowania tych zdolności, ale nie mamy na to czasu. Przez ostatnie 40 lat rozwijaliśmy się organicznie. Dziś nie możemy sobie pozwolić na równie długie budowanie kompetencji i mocy produkcyjnych od podstaw – wyjaśniał Michał Stępień.

Prezes ZPUE wskazywał również na ograniczenia krajowej infrastruktury badawczo-rozwojowej. Jak mówił, przedsiębiorstwo musi przeprowadzać część badań nowych rozwiązań energetycznych za granicą, m.in. w Niemczech, Włoszech, Rumunii i Bułgarii. Dostęp do wyspecjalizowanych ośrodków badawczych jest istotny dla rozwoju technologii oraz możliwości wprowadzania na rynek nowych produktów.

Zagraniczna ekspansja była również jednym z tematów wypowiedzi Romana Przybylskiego. Grupa Kęty realizuje proces przejęcia Grupy METRA, obejmującej zakłady produkcyjne w Europie i Ameryce Północnej. Inwestycja ma znaczenie nie tylko dla zwiększenia skali działalności, ale również dla pozyskania wiedzy technicznej i dywersyfikacji geograficznej. W ocenie prezesa Grupy Kęty polskie firmy, które osiągnęły odpowiednią skalę działalności i dysponują kompetencjami zarządczymi, powinny coraz odważniej wykorzystywać możliwości rozwoju na rynkach międzynarodowych.

Odrębną perspektywę rozwoju przemysłu, związaną z praktycznym wykorzystaniem zaawansowanych technologii, przedstawiła podczas debaty „W fabryce przyszłości” Honorata Hencel, dyrektor zarządzająca na Polskę i Ukrainę w firmie Boeing. Wskazywała na znaczenie cyfrowych bliźniaków, wykorzystywanych przez koncern w projektowaniu, testowaniu i produkcji samolotów. Rozwiązania te pozwalają m.in. na cyfrowe integrowanie projektów komponentów dostarczanych przez zewnętrznych partnerów oraz usprawnianie procesów produkcyjnych.

– Korzystamy z modeli cyfrowych bliźniaków po to, żeby pewne rzeczy przetestować, wytworzyć czy też cyfrowo zintegrować projekty podzespołów, które przychodzą od naszych dostawców – mówiła Honorata Hencel. – Największym wyzwaniem, jeżeli chodzi o cyfrowe bliźniaki, jest oczywiście dostęp do danych, które pokazywałyby wszystkie możliwe wersje, modele i scenariusze użytkowania tego produktu – dodała.

Jak podkreślała, technologia cyfrowych bliźniaków jeszcze dwie dekady temu była jedynie testowaną koncepcją, dziś stała się integralną częścią procesów projektowania i produkcji samolotów. Jej skuteczne wykorzystanie wymaga jednak nie tylko odpowiedniej infrastruktury informatycznej, lecz także dostępu do danych pochodzących od użytkowników samolotów. To właśnie dostępność informacji i sposób zarządzania nimi pozostają jednymi z istotnych wyzwań dla dalszego rozwoju tych rozwiązań.

Koszty produkcji rosną. Automatyzacja nie rozwiąże wszystkich problemów

Jednym z sektorów szczególnie odczuwających presję globalnej konkurencji jest branża AGD. Jak wskazywał Robert Stobiński, europejscy producenci funkcjonują w warunkach rosnących kosztów energii, materiałów i pracy, podczas gdy możliwości podnoszenia cen produktów są ograniczone przez sytuację na rynku konsumenckim. W rezultacie coraz większego znaczenia nabierają siła marki, jakość produktów oraz poszukiwanie oszczędności w procesach produkcyjnych. Jednak możliwości dalszej optymalizacji kosztów stają się coraz bardziej ograniczone. Dotyczy to również automatyzacji, która nie w każdej branży pozwala na uzyskanie znaczącej przewagi kosztowej.

– Możliwości optymalizacji kosztów nie są nieograniczone. Z każdym rokiem coraz trudniej znaleźć kolejne oszczędności. To trochę jak z owocami na drzewie – te, które wisiały najniżej, już dawno zostały zerwane. Dziś każda kolejna złotówka oszczędności wymaga znacznie większego wysiłku, a automatyzacja nie zawsze jest rozwiązaniem – mówił Robert Stobiński.

Jak wyjaśniał, w produkcji sprzętu AGD koszty pracy odpowiadają za około 12 proc., podczas gdy udział materiałów wynosi 65–75 proc. wartości pojedynczego wyrobu. Oznacza to, że nawet daleko idąca automatyzacja nie eliminuje podstawowych różnic kosztowych między europejskimi a azjatyckimi producentami.

Najpierw zatrzymać przemysł, później przyciągać inwestorów

O konkurencyjności europejskiej produkcji w coraz większym stopniu decydują również koszty energii. Dla wielu przedsiębiorstw przemysłowych są one jednym z najważniejszych czynników wpływających na rentowność działalności i decyzje o lokalizacji kolejnych inwestycji.

Wojciech Zając, prezes Polenergii Obrót, zwracał uwagę, że dyskusja o przyciąganiu nowego kapitału powinna uwzględniać przede wszystkim potrzeby przedsiębiorstw, które już prowadzą działalność produkcyjną w Polsce.

Jak podkreślał, trzeba się zastanowić, „po pierwsze, co zrobić, żeby biznes, który już tu jest, nie przeniósł się gdzie indziej, a później co robić, żeby ściągać nowe inwestycje do kraju. Niewątpliwie cena energii jest jednym z kluczowych komponentów kosztotwórczych w przemyśle”.

Jednym ze sposobów ograniczania ryzyka związanego z wahaniami cen energii są długoterminowe kontrakty PPA. Pozwalają one przedsiębiorstwom zabezpieczać część przyszłych kosztów i zwiększać przewidywalność prowadzonej działalności. Jak wskazywał prezes Polenergii Obrót, takie rozwiązania nie eliminują jednak podstawowych problemów wynikających z funkcjonowania europejskiego rynku energii.

Istotną barierą pozostaje również czas realizacji nowych inwestycji energetycznych. Średni okres potrzebny na realizację farmy wiatrowej w Polsce wynosi około siedmiu lat, podczas gdy sama budowa zajmuje około 18 miesięcy. Znaczną część tego czasu pochłaniają procedury administracyjne i uzyskiwanie niezbędnych pozwoleń.

– Gdybyśmy byli w stanie skrócić czas reakcji na zawirowania rynkowe, bylibyśmy w stanie dużo lepiej zarządzać albo wpływać na cenę energii na otwartym rynku – wskazywał Wojciech Zając.

Suwerenność przemysłowa wymaga całego ekosystemu

Uczestnicy Forum Nowego Przemysłu wskazywali również, że bezpieczeństwo gospodarcze nie sprowadza się wyłącznie do utrzymywania produkcji na terytorium kraju. Równie ważne są dostęp do technologii, stabilność łańcuchów dostaw oraz możliwość samodzielnego rozwijania kompetencji przemysłowych.

Dawid Pisczur, dyrektor handlowy Wilk Elektronik, zwracał uwagę na konieczność zwiększania skali europejskiej produkcji technologicznej i tworzenia warunków do rozwoju lokalnych dostawców. W jego ocenie Unia Europejska powinna skuteczniej wykorzystywać instrumenty wspierające rodzimy przemysł, w tym zamówienia publiczne oraz wyciągać wnioski z polityki gospodarczej innych światowych potęg.

– W Europie nie powinniśmy skupiać się wyłącznie na tym, kto nam co odbiera i w czym nie potrafimy dorównać konkurencji. Powinniśmy raczej wyciągać wnioski z tego, jak inni osiągają sukcesy i co za nimi stoi. Często powtarzamy, że nie jesteśmy w stanie konkurować kosztowo. Być może, ale czy Stany Zjednoczone są tańszym miejscem do prowadzenia biznesu niż Europa? Amerykanie po prostu potrafią zadbać o własne interesy – mówił Dawid Pisczur.

Przedstawiciel Wilk Elektronik wskazywał na doświadczenia państw azjatyckich, w których rozwój przemysłu technologicznego był wspierany m.in. poprzez budowanie lokalnego popytu i stopniowe rozwijanie kolejnych ogniw łańcuchów dostaw. Jego zdaniem Europa powinna w większym stopniu wykorzystywać swój potencjał gospodarczy i zakupowy, aby zwiększać skalę działania własnych producentów.

Kwestia wykorzystania zamówień publicznych do wzmacniania krajowego przemysłu powróciła podczas debaty „Krajowy komponent – sprawdzamy”, odbywającej się w ramach Forum Nowego Przemysłu. Agnieszka Olszewska, prezes Urzędu Zamówień Publicznych, zwracała uwagę, że obowiązujące przepisy już dziś dają zamawiającym narzędzia wspierania konkurencyjności polskiej gospodarki. Kluczowe jest jednak ich właściwe wykorzystywanie oraz eliminowanie barier, które utrudniają przedsiębiorstwom udział w postępowaniach. Jednocześnie podkreślała, że wspieranie krajowego przemysłu nie może sprowadzać się do prostego preferowania polskich wykonawców.

– Obowiązują nas zasady traktatowe: swoboda przepływu towarów i usług, uczciwa konkurencja i równe traktowanie. Idea local content w zamówieniach publicznych polega na usuwaniu barier, które utrudniają wykonawcom wspierającym polską gospodarkę udział w przetargach. Nie wystarczy jednak po prostu wprowadzić dodatkowego kryterium czy warunku. Przed instytucjami odpowiedzialnymi za organizację zamówień publicznych stoi w tym zakresie ogromna praca – mówiła Agnieszka Olszewska.

Jak wskazywała, jednym z wciąż niewystarczająco wykorzystywanych instrumentów są wstępne konsultacje rynkowe. Według przytoczonych przez prelegentkę danych w 2025 roku, przy ponad 140 tys. postępowań prowadzonych w procedurach krajowych, przeprowadzono jedynie 960 takich konsultacji. Wcześniejszy dialog zamawiających z przedsiębiorcami pozwala lepiej rozpoznawać możliwości rynku, przygotowywać warunki zamówienia oraz stosować kryteria oceny ofert wykraczające poza samą cenę.

W dyskusjach podczas Forum Nowego Przemysłu powracało pytanie o granice suwerenności gospodarczej i zdolność europejskich przedsiębiorstw do konkurowania z producentami z innych części świata. Uczestnicy wskazywali na potrzebę szybszego rozwijania technologii, ograniczania barier inwestycyjnych i poprawy warunków prowadzenia produkcji. Różnice dotyczyły natomiast sposobów osiągania tych celów – od deregulacji i pogłębiania integracji wspólnego rynku po bardziej aktywne wykorzystanie instrumentów wspierania rodzimych producentów.

Forum Nowego Przemysłu odbyło się 13 i 14 października 2026 roku w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. Organizatorem wydarzenia jest Grupa PTWP.

Informacje o Grupie PTWP 

Grupa PTWP działa w obszarze zintegrowanych rozwiązań w zakresie komunikacji
i nowych mediów, jej aktywność skupia się na rynku internetowym. Jest wydawcą portali m.in.: wnp.pl, pulsHR.pl, portalsamorzadowy.pl, propertynews.pl, rynekzdrowia.pl, portalspozywczy.pl, dlahandlu.pl.

Grupa PTWP zajmuje się organizacją kongresów, konferencji i wydarzeń specjalnych na czele z Europejskim Kongresem Gospodarczym – European Economic Congress (EEC) – jedną z najbardziej prestiżowych imprez odbywających się w Europie Centralnej. W skład Grupy PTWP wchodzi także spółka PTWP Event Center zarządzająca Międzynarodowym Centrum Kongresowym i Halą Widowiskowo-Sportową Spodek w Katowicach.

W 2024 roku akcje spółki Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości SA (PTWP) zadebiutowały na rynku głównym Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW).

W grudniu 2025 roku Grupa PTWP sfinalizowała transakcję, obejmując większościowy pakiet 56,82% akcji Gremi Media – wydawcy tytułów „Rzeczpospolita” i „Parkiet”. W styczniu 2026 r. Grupa PTWP przejęła 100% udziałów w spółce Elamed, wydawcy czasopism i portali branżowych.

Zapraszamy do odwiedzenia: www.ptwp.pl